Fizjologia choroby i zdrowienia a termo bilans i prawo parzystości
O tym, że termo bilans jest funkcją niezmiernie ważną świadczy chociażby fakt znany wszystkim lekarzom „starej daty” a mianowicie: wstępem do wszystkich schorzeń jest obniżenie wytwarzania ciepła. Manifestuje się to głównie uczuciem zimna (zimne nogi i ręce) wrażliwością na zimno, czasami obniżeniem temperatury, zaburzeniami snu itp.
W naukowym języku (używanym np. w badaniu CMB – BASIS) nazywamy to naruszeniem termo bilansu w kierunku obniżenia wytwarzania ciepła. Na poziomie zaś sterującego procesami życiowymi organizmu wegetatywnego układu nerwowego oznacza to przewagę (nadmierne pobudzenie) części współczulnej tego układu.
Niestety nikt na to nie zwraca uwagi a jest to okres „wylęgania” takiej czy innej niekoniecznie infekcyjnej choroby. Co gorsza stan ten może utrzymać się latami w formie chronicznych i podstępnie oraz konsekwentnie postępujących schorzeń. Jest to jednak etap zwykle przeoczony. Znajdujący się w nim człowiek funkcjonuje co prawda z uczuciem dyskomfortu i różnymi dolegliwościami ale „znosi je” uważając, ze to jeszcze za wcześnie na interwencję. A szkoda, bowiem reagując na tym etapie można nie dopuścić do utrwalenia i nieuniknionego rozwoju wielu poważnych chorób. Mówiąc „reagując” mamy na myśli działania przyczynowe oczywiście a nie objawowe.
Te ostatnie bowiem (tak niestety powszechne, że aż oficjalne, akademickie) tłumiąc różne objawy a nie rozwiązując przyczyn pozwalają chorobie czynić dalsze postępy. Jedyna pozorna zresztą „korzyść” to ulga w dolegliwościach za którą niestety przyjdzie zapłacić wcześniej czy później cenę.
Co zatem winniśmy czynić?
To co zwykle czyni sam organizm jeśli nie przeszkadza mu się objawowym, tłumiącym dolegliwości działaniem.
Otóż, kiedy człowiek znajdujący się na tym pierwszym etapie (faza chorowania) zacznie świadomie czy podświadomie rozwiązywać swój „zdrowotny konflikt” i eliminować przyczyny, które doprowadziły do wejścia na drogę choroby (a często są to przyczyny i konflikty natury moralnej – energia życia ma bowiem moralne cechy) wtedy organizm niejako automatycznie wchodzi w drugi etap – fazę zdrowienia. Manifestuje się to generalnie objawami odwrotnymi do pierwszej fazy, a więc wzrostem temperatury, osłabieniem itp. itd.
Na poziomie wegetatywnego układu nerwowego oznacza to przewagę jego przywspółczulnej części. Właśnie dopiero zaistnienie (wytworzenie) tej sytuacji stwarza warunki do wyzdrowienia. Rozumieli to już starożytni lekarze mawiając: „Dajcie nam środek na wywołanie gorączki a wyleczymy wszystko!” Starożytni uważali gorączkę za termiczny sposób niszczenia trucizn powodujących chorobę. Gorączka oddziałuje niszcząco na bakterie, odgrywa termiczny sposób niszczenia trucizn powodujących chorobę. Gorączka oddziałuje niszcząco na bakterie, odgrywa więc rzeczywiście rolę obronną. Dlatego przez miliony lat przetrwała jako mechanizm obronny u wszystkich zwierząt. Dzięki gorączce ciało pozbywa się szkodliwych substancji i nie powinno się jej (jeśli nie zagraża życiu) obniżać szybko i drastycznie. Gorączka to – jakbyśmy dziś powiedzieli – specyficzny – stan termo bilansu a zarazem „mechanizm” adaptacji i dostrojenia.
W pierwszej połowie fazy zdrowienia ma również zwykle miejsce aktywizacja układu moczowego manifestująca się zwiększonym wydalaniem moczu a przez to usuwaniem toksyn, obrzęków itd.
Pozwólmy sobie w tym miejscu na pewną dygresję. Otóż interesujące jest, że znany wszystkim zajmującym się akupunkturą południk pęcherza moczowego przebiega akurat dokładnie wzdłuż całego kręgosłupa.
Czy zatem nie jest to kolejny dowód na to, że właśnie „udrożnienie” i dostrojenie kręgosłupa aktywizuje równocześnie przebiegający w tym rejonie południk pęcherza moczowego i jest tym zasadniczym momentem uruchamiającym proces zdrowienia w ogóle?
To jednak niejako dopiero dobry początek!
Mniej więcej bowiem w połowie fazy zdrowienia ma miejsce przełomowy kryzys – „pogorszenie”, zaostrzenie objawów chorobowych! Kryzys ten jest wydarzeniem przełomowym, gdyż od tego momentu organizm dąży już tylko do przywrócenia normalnej aktywności. Należy więc go przeżyć a nie przeszkadzać.
I tu zaczynają się niestety problemy. Bowiem zwykle w tym właśnie stanie zaostrzenia dolegliwości chory zgłasza się do lekarza najczęściej nierozumiejącego tej fizjologicznej reakcji organizmu. I wtedy ma miejsce odpowiednio silne tłumienie tych – jak teraz rozumiemy – samo leczniczych reakcji organizmu tzw. leczeniem objawowym.
I to niestety znowu sprowadza pacjenta na drogę przewlekłej choroby – etap pierwszy.I tak często historia się powtarza – tzw. zaostrzenia choroby czyli próby samoleczenia tj. wejścia na etap zdrowienia są natychmiast (ostro) bądź przewlekle tłumione. Niestety działanie takie jako przeciwne naturze nie jest bezkarne. Działanie takie nie tylko uniemożliwia trwałe wyleczenie czegokolwiek jest jeszcze gorzej bowiem choroba tłumiona sztucznie musi (nie tylko może) objawić się w innej jeszcze gorszej formie bądź jako ogólnie zwyrodnienie fizyczne i moralne.
Co zatem winniśmy czynić?
Co odróżnia prawidłowe biologiczne leczenie od tzw. leczenia objawowego?
Co powinien wtedy (zwłaszcza w czasie kryzysu – przełomu) zrobić lekarz i rozumieć pacjent?
Najlepszy jest jak zwykle „złoty środek” kontrolowane wspomaganie chorego w przeżyciu kryzysu. Czasem bowiem i łagodzące przykre dolegliwości działanie objawowe jest wskazane. Można je jednak optymalnie zastosować tylko pod warunkiem rozumienia tego naturalnego i wręcz niezbędnego kryzysu-przełomu w odniesieniu do konkretnego, indywidualnego chorego.
Nie można bowiem i nie wolno stłumić objawów tego kryzysu zupełnie, można je tylko umiejętnym działaniem nieco spowolnić, załagodzić.
Prawidłowe biologiczne leczenie – śladem naturalnych samo-leczniczych reakcji organizmu wręcz winno wywoływać ten przejściowy kryzys – przełom, a więc pozorne pogorszenie. Tylko zatem rozumiejący sytuację i lekarz i pacjent mogą pozostać konsekwentni w leczeniu, kiedy ten kryzys zaistnieje!
Jakże jednak często ludzie tego nie rozumieją oceniając skuteczność leczenie tylko i wyłącznie przez pryzmat swoich dolegliwości. Jakże zatem często – gdy następuje ten „fizjologiczny kryzys” – przerywają prawidłowo prowadzone biologiczne leczenie.
Jak można oczekiwać szybkiego i bezobjawowego wyleczenia zaburzeń i uszkodzeń, które następowały latami?
Proszę takich cudów nie oczekiwać!
Prawdą jest, że dzięki współczesnym technologiom medycyny biologicznej można znacznie skrócić czas leczenia, ale nie można przewlekłych chorób wyleczyć natychmiast. Już starożytni Chińczycy zaobserwowali, że przewlekłych schorzeń nie można wyleczyć szybciej niż w ciągu 3 miesięcy. Ostre zaś choroby – bywa i tak – że leczone są niemalże natychmiast, bo ostra choroba to zwykle już ten fizjologiczny kryzys-przełom powodowany przez sam organizm. Jeśli więc w takim stanie organizm otrzyma właściwe wsparcie (dostrojenie), szybko wraca do zdrowia. W przewlekłych zaś schorzeniach prawem jest zaostrzenie objawów, przełom, tzw. fizjologiczne pogorszenie. I często sporo trzeba się napracować, żeby ten pożądany kryzys spowodować.
Uważny czytelnik zauważy zapewne w tej grze kolejny przejaw fundamentalnego prawa życia – prawa symetrii i asymetrii oraz wynikającego z niego prawa parzystości przejawiającego się tutaj w dwóch koniecznych etapach procesu: choroby – zdrowienia.
Dlaczego właśnie tak dwuetapowo, z tą źle rozumianą bo nieprzyjemną fazą pozornego pogorszenia, kryzysu przebiega proces: choroba – zdrowienie?
Nie da się tego uzasadnić tylko i wyłącznie biologicznymi i fizjologicznymi argumentami i faktami. Te należy po prostu przyjąć i pogodzić się z nimi – nie uciekniemy bowiem od nich i „nie obejdziemy” ich. Taka po prostu jest fizjologia choroby.
Pełną odpowiedź a więc zrozumienie już raczej filozofii choroby znaleźć możemy jedynie w moralno-fizycznych prawach naszego środowiska życia czyli inteligentnej energii Przestrzeni! Problem ten wystarczająco obszernie wyjaśnia nasza broszura pt. „Przesłanie choroby – choroba Twoją szansą”
Oczekujemy aby już kandydaci na pacjentów naszych klinik FORMUŁY CMB zapoznali się z tą wiedzą! Albowiem wobec praw życia, które są prawami Przestrzeni wszyscy musimy okazywać pokorę – i leczący i leczeni.
źródło: CENTRUM MEDYCYNY BIOLOGICZNEJ dr Władysław Stanisław RYBICKI





12.05.2010 - 5:05
Pozdrawiam i życzę optymalnego rozwoju Twojego bloga. Tak Trzymaj!
12.05.2010 - 14:52
Bardzo atrakcyjny post. Ze 100% pewnoœcią wpadnę jeszcze po więcej pubudzających ciekawych treści. bertussklep4545
20.05.2010 - 12:21
dobry poczatek